A co, jeśli to nie Twoje życie wymaga zmiany, tylko sposób, w jaki je przeżywasz?
Czasem nie potrzebujesz kolejnej porady, rozwiązania ani gotowego planu. Potrzebujesz przestrzeni, w której możesz naprawdę zobaczyć siebie, swoje wzorce, potrzeby i możliwości.

Być może czujesz, że nadszedł czas na coś nowego…
Może od jakiegoś czasu pojawia się poczucie, że chcesz coś zmienić w swoim życiu.
Nie zawsze wiadomo dokładnie co.
Czasem tylko wiesz, że nie chcesz już funkcjonować tak jak do tej pory.
Może powtarzają się sytuacje, które trudno Ci zrozumieć,
albo niektóre relacje przestają być tym, czym chcesz, żeby były.
Może trudno Ci podjąć decyzję, zaufać sobie albo znaleźć odpowiedź na pytanie, czego tak naprawdę chcesz.
A może na zewnątrz wszystko wygląda całkiem dobrze, a mimo to gdzieś w środku pojawia się myśl:
„Czy moje życie naprawdę wygląda tak, jak chcę, żeby wyglądało?”
Być może dopiero zaczynasz interesować się rozwojem osobistym czy duchowym.
Możliwe, że masz już za sobą pierwsze książki, rozmowy, kursy, własne poszukiwania albo różne doświadczenia, a mimo to nadal pozostają pytania, na które Ci trudno znaleźć odpowiedź.
A może nie masz jeszcze żadnego konkretnego pytania.
Jest tylko poczucie:
„Coś jest nie tak, chcę inaczej, ale jeszcze nie wiem jak.”
I właśnie od tego można zacząć.
Nie musisz wiedzieć, co dokładnie wymaga zmiany czy mieć gotowego planu.
Nie musisz znać żadnych metod ani mieć doświadczenia w pracy nad sobą.
Nawet nie musisz umieć nazwać tego, co czujesz.
Czasami pierwszy krok polega po prostu na tym, żeby
zatrzymać się i zacząć przyglądać sobie trochę uważniej.
Bo można przez wiele lat żyć w ten sam sposób i nawet nie wiedzieć, że może być inaczej.
Sama kiedyś nie wiedziałam, jak bardzo można się zmienić
Dzisiaj, kiedy patrzę na siebie sprzed lat, widzę osobę bardzo nerwową, emocjonalną, pełną niepewności i kompleksów. Wtedy jednak sama nie zdawałam sobie sprawy z wielu rzeczy, które dzisiaj potrafię w sobie zobaczyć.
Miałam nerwy na wierzchu. Kiedy coś mnie złościło albo irytowało, emocje narastały we mnie tak bardzo, że miałam wrażenie, jakbym za chwilę miała pęknąć. Płakałam z nerwów, wybuchałam i nie wiedziałam, że można funkcjonować inaczej.
Dzisiaj jest we mnie spokój, którego wtedy nawet nie potrafiłam sobie wyobrazić.
Nie muszę się hamować, żeby nie wybuchnąć. Po prostu nie ma już we mnie tego napięcia, które kiedyś było tak silne. Oczywiście nadal zdarzają się sytuacje, które wyprowadzają mnie z równowagi – przecież jestem człowiekiem – ale to, co kiedyś było codziennością, dziś jest czymś niewyobrażalnie odległym.
Pozbyłam się kompleksów, uwierzyłam w siebie, zbudowałam poczucie własnej wartości, nauczyłam się ufać sobie i życiu.
Ale wtedy nawet nie wiedziałam, że taka zmiana w ogóle jest możliwa.
Dlatego dzisiaj wiem, że nie zawsze trzeba od razu wiedzieć, jak ma wyglądać zmiana.
Czasami wystarczy pierwszy krok.
„Chcę, żeby było inaczej.”
I właśnie od tego możemy zacząć.

Dlaczego tak trudno jest samemu zobaczyć, co naprawdę się dzieje?
Kiedy jesteś w centrum własnego życia, trudno spojrzeć na nie z dystansu.
Znasz swoją historię; wiesz, co Ci się przydarzyło; wiesz, jak reagujesz, co myślisz, czego się boisz i czego pragniesz.
A jednak możesz przez lata nie zauważać pewnych rzeczy, które z boku po prostu lepiej widać.
Możesz przyzwyczaić się do własnych reakcji tak bardzo, że zaczynasz myśleć:
„Taki już jestem”,
„widocznie tak musi być”,
„po prostu mam pecha do ludzi”,
„ja się do tego nie nadaję”,
Możesz też wiedzieć, że coś Ci nie służy, a mimo to wciąż robić to samo.
I najciekawsze jest to, że nawet nie wiesz, dlaczego tak postępujesz.
Możesz chcieć zmiany, ale nie wiedzieć, co właściwie Cię przed nią powstrzymuje.
I możesz mieć przekonanie, że dobrze znasz siebie, a dopiero po czasie odkryć, że wiele rzeczy, które uważałeś za część swojej osobowości, było po prostu sposobem funkcjonowania, którego nauczyłeś się w trakcie życia.
To nie oznacza, że coś jest z Tobą nie tak.
Po prostu bardzo trudno zobaczyć własne schematy, kiedy żyje się w ich centrum.
Dobrze wiem, jak to działa. Przez lata byłam przekonana, że doskonale wiem, jaka jestem. Dopiero kiedy zaczęłam naprawdę przyglądać się sobie, zaczęły pojawiać się odkrycia, które potrafiły mnie zaskoczyć.
Jednym z nich jest to, że przez całe życie uważałam się za 100% ekstrawertyczkę, a okazało się, że sporą część mnie stanowi introwertyzm. To było dla mnie tak wstrząsające odkrycie, że aż się popłakałam. Poczułam, że tak naprawdę wcale nie jestem tym, kim myślałam całe życie, że jestem.
Nagle zobaczyłam siebie inaczej, a takich momentów było więcej, dużo więcej.
Dzisiaj wiem, że człowiek może być pozornie bardzo blisko siebie, a jednocześnie daleko i nie widzieć rzeczy, które jego dotyczą.
Dlatego czasami potrzebne jest spojrzenie z boku – uważne wysłuchanie, właściwe pytanie, inna perspektywa.
Czasami wystarczy rozmowa, podczas której możesz, mówiąc głośno, poukładać to, co do tej pory było tylko chaosem w głowie.
Bywa też, że dopiero czyjaś uważność pozwala zauważyć połączenie między rzeczami, które wcześniej wydawały się zupełnie niezwiązane.
I właśnie wtedy mogą pojawić się te niezwykłe momenty:
„Aha… teraz rozumiem.”
To może być tylko jedno zdanie, błysk zrozumienia, jeden element układanki, który nagle trafia na swoje miejsce.
Ale czasami właśnie od takiego momentu zaczyna się coś naprawdę ważnego.
Bo nie zawsze potrzebujesz kolejnej gotowej odpowiedzi.
Czasami potrzebujesz zobaczyć własną odpowiedź.

Nie musisz mieć wszystkiego poukładanego, żeby zacząć
Świadoma zmiana nie zaczyna się wtedy, kiedy wszystko jest już jasne i przygotowane.
Nie musisz dokładnie wiedzieć, co chcesz zmienić, dokąd chcesz dojść ani jak ma wyglądać Twoje życie za rok czy za pięć lat.
Nieraz początkiem jest po prostu poczucie, że dotychczasowy sposób funkcjonowania już Ci nie wystarcza albo nie służy.
Może potrzebujesz więcej spokoju, większej pewności siebie, lepszych relacji, odnalezienia własnej drogi, zrozumienia tego, co dzieje się w Tobie.
A czasem trudno nawet nazwać, czego właściwie potrzebujesz.
I to też jest w porządku.
Możesz przyjść z pytaniem, z wątpliwością, z poczuciem zagubienia, z ciekawością.
Albo po prostu z wewnętrznym przekonaniem, że
chcesz czegoś więcej od swojego życia, choć jeszcze nie wiesz dokładnie czego.
Zmiana nie musi zaczynać się od wielkiego przełomu
Bywa, że zaczyna się od jednego pytania.
Od zauważenia czegoś, czego wcześniej nie było widać,
zrozumienia, dlaczego pewne sytuacje wciąż się powtarzają,
odkrycia przekonania, które przez lata wpływało na Twoje decyzje.
Od zobaczenia, że możesz zareagować czy zachowywać się inaczej,
albo pozwolenia sobie na coś, na co wcześniej nie było w Tobie wewnętrznej zgody.
A nawet od bardzo prostego:
„Chcę wreszcie lepiej zrozumieć siebie.”
I właśnie z takich małych odkryć może z czasem powstać duża zmiana.
Nie musisz się naprawiać, nie jesteś popsuty.
Świadoma zmiana nie oznacza tworzenia nowej wersji siebie według jakiegoś idealnego wzorca.
Nie chodzi o to, żeby stać się kimś innym.
Nie chodzi o nieustanne poprawianie siebie ani o szukanie w sobie tego, co jest „nie takie”.
Nie jesteś kimś, kogo trzeba naprawiać.
Czasem pod warstwami przekonań, doświadczeń, oczekiwań innych ludzi, lęków i sposobów funkcjonowania, które powstawały przez lata, po prostu trudniej zobaczyć to, kim naprawdę jesteś.
Dlatego świadoma zmiana może być bardziej odkrywaniem niż naprawianiem.
Może przypominać odgruzowywanie.
Krok po kroku można odsłaniać to, co już jest w Tobie – własne potrzeby, wartości, pragnienia, możliwości i sposób patrzenia na życie, na razie przykryte nabytymi w trakcie życia przekonaniami, wzorcami i przyzwyczajeniami.
Nie musisz budować siebie od początku.
Możesz po prostu coraz lepiej poznawać siebie i odkrywać to, co przez lata zostało przykryte.
I wtedy zmiana nie polega na stawaniu się kimś innym.
Polega na coraz pełniejszym powracaniu do siebie, ale nie musisz przechodzić tej drogi samotnie.
Możesz oczywiście szukać odpowiedzi samodzielnie.
Czytać książki, słuchać podcastów, oglądać materiały, obserwować siebie i próbować różnych sposobów pracy. I to wszystko może być bardzo wartościowe.
Ale czasami dobrze jest mieć obok siebie przestrzeń, do której można wrócić.
Kogoś, kto wesprze, poprowadzi, podpowie jeśli trzeba.
Kogoś, kto zada pytanie, na które samemu trudno było wpaść, pomoże zobaczyć szerszy obraz.
Nie po to, żeby powiedzieć Ci, jak masz żyć.
Również nie po to, żeby wiedzieć za Ciebie.
Tylko, żeby pomóc Ci coraz lepiej usłyszeć siebie i znaleźć własne odpowiedzi.
Bo świadoma zmiana nie polega na tym, że ktoś mówi Ci, jak należy żyć.
Polega na tym, że coraz lepiej poznajesz siebie, coraz bardziej ufasz własnemu odczuwaniu i na tej podstawie podejmujesz własne decyzje.
Nie musisz już teraz wiedzieć, co dalej. Wystarczy, że czujesz, że chcesz inaczej.
Nie musisz wiedzieć wszystkiego, żeby zacząć. Wystarczy gotowość, żeby zobaczyć trochę więcej niż do tej pory.

Czym jest Przestrzeń Świadomej Zmiany?
To przede wszystkim miejsce dla Ciebie.
Przestrzeń na:
◇ to, z czym właśnie przychodzisz,
◇ pytania, które pojawiają się w głowie,
◇ sytuacje, których nie rozumiesz,
◇ emocje, które trudno nazwać,
◇ decyzje, które trzeba podjąć,
◇ to, co chcesz zmienić, ale jeszcze nie wiesz jak.
Nie ma tutaj jednego scenariusza, według którego każdy musi przejść tę samą drogę.
Bo każdy człowiek jest inny.
Masz własną historię, doświadczenia, przekonania, potrzeby i jesteś w swoim własnym miejscu na drodze.
Dlatego te proces jest elastyczny i dopasowany do tego, czego w danym momencie naprawdę potrzebujesz.
Możemy zacząć dokładnie tam, gdzie jesteś
Nie musisz mieć przygotowanej listy tematów ani wiedzieć, od czego zacząć.
Możesz przyjść z jedną konkretną sytuacją, która zajmuje Ci głowę i serce.
Możesz opowiedzieć o czymś, co wydarzyło się właśnie teraz.
Możesz też powiedzieć:
„Nie wiem, co się ze mną dzieje.”
Możesz też mieć poczucie, że wszystko jest w porządku, ale jednocześnie czujesz, że chcesz czegoś więcej i chcesz lepiej poznać siebie.
Od tego możemy zacząć.
W trakcie kolejnych spotkań będziemy przyglądać się temu, co pojawia się po drodze.
Czasem będzie to konkretna sytuacja.
Czasem relacja albo przekonanie, które wpływa na Twoje codzienne decyzje.
A może emocja, którą wcześniej trudno Ci było zrozumieć.
A czasem temat, który pozornie nie ma związku z tym, od czego zaczynaliśmy, a jednak prowadzi nas do czegoś ważnego.
Nie ma jednej metody dobrej dla każdego
Nie przychodzisz tutaj po gotowy zestaw technik, które trzeba zastosować niezależnie od tego, kim jesteś i z czym przychodzisz.
Najpierw chcę zobaczyć i wysłuchać Ciebie.
Posłuchać, zadać pytania, zrozumieć, co się dzieje i czego naprawdę potrzebujesz.
Dopiero wtedy można zdecydować, co będzie dla Ciebie wspierające.
Czasem wystarczy rozmowa i nowe spojrzenie.
Często potrzebne będzie konkretne ćwiczenie.
Nieraz polecę książkę, materiał albo coś, nad czym warto się zatrzymać.
Czasem potrzebujesz więcej wsparcia i cierpliwości,
albo przeciwnie, potrzebujesz, żeby ktoś Cię zatrzymał i powiedział:
„Dobrze, to teraz przestańmy o tym mówić i zróbmy pierwszy krok.”
Bo wspieranie nie zawsze oznacza głaskanie po głowie.
Czasem wsparciem jest delikatność, czasem cierpliwość.
A czasem wymaganie i przypomnienie, że zmiana nie zrobi się sama.
Nie chodzi o to, żeby mówić Ci, jak masz żyć
Nie będę podejmować za Ciebie decyzji ani mówić Ci, jaka droga będzie dla Ciebie najlepsza.
Moim zadaniem jest pomóc Ci zobaczyć więcej, zrozumieć siebie bardziej.
Zadać pytanie, pokazać inną perspektywę.
Nazwać coś, co być może było dotąd trudne do nazwania.
Pomóc połączyć ze sobą rzeczy, które wcześniej wydawały się niezwiązane.
Ale decyzje nadal należą do Ciebie.
Bo nie chcę tworzyć sytuacji, w której ktoś zaczyna wierzyć, że ktoś inny wie lepiej, jak on ma żyć.
I co ważne – nie chcę, żebyś Ty uzależniał się ode mnie.
Chodzi o coś zupełnie przeciwnego – o to, żebyś z czasem coraz bardziej ufał sobie, własnemu odczuwaniu, własnym decyzjom i własnym możliwościom.
Czasami potrzebujesz po prostu kogoś obok, żeby Ci w tym pomógł.
Możesz bardzo dużo wiedzieć, dużo czytać i mieć świadomość wielu rzeczy, a mimo to tkwić w miejscu.
Bo wiedzieć coś, a praktykować to w życiu to dwie różne rzeczy.
Sama wielokrotnie tego doświadczałam.
Niektóre rzeczy słyszymy raz, drugi, piąty czy dziesiąty. Wiemy, że je wiemy. A potem przychodzi ten jeden moment:
„Aha. Teraz naprawdę to rozumiem, teraz WIEM”
Jakby element układanki nagle trafił na właściwe miejsce, bo ktoś we własciwym momencie powiedział o tym w odpowiedni sposób.
I właśnie dlatego dobrze mieć obok siebie kogoś, kto pomoże zauważyć to, czego samemu się jeszcze nie widzi.
Kogoś, kto wysłucha, kto zada właściwe pytanie.
Kto czasem pokaże inną perspektywę, a czasem po prostu pozwoli Ci mówić tak długo, aż
sam usłyszysz własną odpowiedź.
Bo to jest wspólna praca.
Ja mogę Ci towarzyszyć, prowadzić, wspierać, podpowiadać i pokazywać to, czego być może jeszcze nie widzisz.
Mogę pomóc Ci uporządkować chaos, znaleźć źródło tego, co Cię uwiera, i zobaczyć możliwe kierunki.
Ale nie zrobię zmiany za Ciebie.
To Ty podejmujesz decyzje, to Ty wykonujesz kolejne kroki.
To Ty uczysz się nowych sposobów myślenia i działania.
I to właśnie dlatego ta przestrzeń ma służyć nie temu, żebyś coraz bardziej potrzebował mnie, ale temu, żebyś coraz bardziej ufał sobie.
Będziemy pracować w Twoim tempie, bez trzymania sie zgóry ustalonego schematu
Nie ma tutaj potrzeby wyznaczania jednej z góry określonej ścieżki.
Możemy pracować nad jednym ważnym obszarem.
Możemy przejść przez kilka tematów.
Możemy zwolnić, kiedy tego potrzebujesz.
Możemy przyspieszyć, kiedy pojawi się gotowość.
Możemy również zakończyć współpracę wtedy, kiedy poczujesz, że otrzymałeś już to, czego potrzebowałeś.
Bo celem tej przestrzeni nie jest to, żeby trwała jak najdłużej.
Celem jest to, żeby realnie coś w Tobie i Twoim życiu zaczęło się zmieniać.

Dla kogo jest Przestrzeń Świadomej Zmiany?
Ona jest dla Ciebie, jeśli czujesz, że
nadszedł moment, żeby przyjrzeć się sobie uważniej i coś w swoim życiu zmienić,
nawet jeśli jeszcze nie wiesz dokładnie co i jak.
Nie ważne ile już wiesz.
Najważniejsze jest to, czy czujesz, że chcesz zobaczyć i poczuć więcej oraz czy jest w Tobie otwartość i gotowość na zmianę.
Ta przestrzeń jest dla Ciebie, jeśli:
◇ chcesz lepiej poznać i zrozumieć siebie,
◇ czujesz, że jakiś sposób funkcjonowania już Ci nie służy,
◇ powtarzają się sytuacje, reakcje lub schematy, których nie potrafisz jeszcze zrozumieć,
◇ trudno Ci zaufać sobie albo podjąć ważną decyzję,
◇ chcesz przyjrzeć się swoim relacjom i temu, jak funkcjonujesz w kontaktach z innymi,
◇ zauważasz, że pewne przekonania, wzorce lub przyzwyczajenia wpływają niewspierająco na Twoje życie,
◇ masz poczucie, że żyjesz bardziej według oczekiwań innych niż w zgodzie ze sobą,
◇ czujesz zagubienie i nie wiesz, w którą stronę pójść,
◇ chcesz coś zmienić, ale nie wiesz, od czego zacząć,
◇ albo po prostu czujesz: „Chcę, żeby moje życie wyglądało inaczej.”
Nie musisz mieć jednego wielkiego problemu, nie musisz być w kryzysie.
Czasem wystarczy poczucie, że jest w Tobie coś więcej, czego jeszcze nie udało Ci się odkryć.
Dla kogo ta przestrzeń nie jest?
Nie jest dla Ciebie, jeśli:
◇ oczekujesz, że ktoś podejmie za Ciebie decyzje,
◇ chcesz otrzymać gotową instrukcję, jak masz żyć,
◇ szukasz kogoś, kto „naprawi” Twoje życie za Ciebie,
◇ nie chcesz przyglądać się sobie ani kwestionować swoich dotychczasowych przekonań,
◇ nie masz gotowości na zmianę,
◇ oczekujesz natychmiastowych efektów bez własnego zaangażowania,
◇ chcesz przerzucić na kogoś odpowiedzialność za swoje życie i swoje decyzje.
Ty najlepiej wiesz, gdzie jesteś i czego dziś potrzebujesz. Nie musisz tego nikomu udowadniać ani szukać dla siebie uzasadnienia.
Jeśli odnajdujesz tutaj siebie i pojawia się w Tobie myśl: „To może być właśnie dla mnie” – być może właśnie znalazłeś miejsce, którego teraz potrzebujesz.
Po prostu poczuj, czy to jest przestrzeń dla Ciebie.

.
Dlaczego ta droga właśnie ze mną?
Dzisiaj sama chwilami nie mogę w to uwierzyć, ale kiedyś byłam zupełnie inną osobą.
Bardzo pragmatyczna, twardo stąpająca po ziemi, byłam przekonana, że wiem, jaka jestem i jak działa świat.
Byłam też bardzo nerwowa, szybko się irytowałam, a emocje potrafiły być tak silne, że czułam, jakbym za chwilę miała eksplodować.
Miałam kompleksy, niskie poczucie własnej wartości, lęk i wiele przekonań, których wtedy nawet nie byłam świadoma.
Wtedy po prostu żyłam tak, jak umiałam.
Dopiero kiedy zaczęłam poznawać siebie i poszerzać swoją świadomość, zaczęłam dostrzegać rzeczy, których wcześniej nie widziałam.
I krok po kroku zaczęły się zmiany.
Dzisiaj jestem spokojnym człowiekiem, nie boję się przyszłości, ufam życiu, mam zupełnie inne poczucie własnej wartości i kompletnie inaczej patrzę na siebie, innych ludzi i na to, co mnie spotyka.
Ludzie, którzy znali mnie lata temu, często mówią: „Niemożliwe, że można się aż tak zmienić.”
A ja wiem, że można, bo tego doświadczyłam.
Nie przeszłam tej drogi jednym krokiem, nawet siedmiomilowym.
To nie był jeden wielki przełom, to był proces. Chwilami łatwy, lekki i przyjemny, a chwilami trudny i mozolny.
Kolejne pytania – wiele pytań, kolejne odkrycia, kolejne momenty, w których coś nagle zaczynało układać się w całość.
Wciąż zaczynałam rozumieć coś na nowo – o sobie, o ludziach, o relacjach, o przekonaniach, o tym, jak działa umysł i jak wiele rzeczy można przez lata uważać za oczywiste tylko dlatego, że nigdy nie zatrzymaliśmy się, żeby je zauważyć, przemyśleć, zrozumieć.
Niektóre odkrycia przychodziły jak błysk, inne potrzebowały czasu.
Jedne rzeczy zmieniały coś od razu, inne dojrzewały we mnie długo, zanim naprawdę je zrozumiałam.
I właśnie dlatego wiem, że zmiana nie dzieje się na pstrykniecie.
Każdy ma swój moment, swoje tempo i swoje miejsce.
Wiem, jak wygląda początek tej drogi
Nie mówię Ci tego z pozycji osoby, która zawsze wszystko wiedziała.
Zaczynałam naprawdę od zera.
Dlatego rozumiem, że można patrzeć na rozwój duchowy i myśleć: „O czym oni właściwie mówią?”, bo sama tak myślałam.
Rozumiem, jak można słyszeć „wszystko masz w sobie” i zastanawiać się: „Dobrze, ale co ja mam z tym zrobić?”
Rozumiem też, jak można usłyszeć „przestań myśleć, zacznij czuć” i potraktować to dosłownie, ale dzisiaj wiem, że potrzebne jest i jedno i drugie.
Wiedza pomaga umysłowi zrozumieć, doświadczenie pozwala naprawdę poczuć i wiedzieć.
I właśnie dlatego wiem, jak ważne jest, żeby nie tylko coś usłyszeć, ale naprawdę zrozumieć, co to oznacza dla Ciebie i jak możesz przełożyć to na swoje życie.
Nie chcę być kimś, kto wie lepiej od Ciebie
Mogę coś zauważyć, czego Ty jeszcze nie widzisz.
Mogę zadać pytanie, które otworzy Ci zupełnie nową perspektywę.
Mogę pomóc uporządkować chaos, połączyć kropki i zobaczyć coś, co wcześniej było niewidoczne.
Ale nie chcę podejmować za Ciebie decyzji.
Nie chcę też, żebyś był ode mnie zależny.
Chcę pomóc Ci coraz lepiej widzieć siebie.
Dlatego dostosowuję sposób pracy do osoby, z którą pracuję i do tego czego ona w danym momencie potrzebuje.
Bo to, co dla jednej osoby będzie zrozumiałe dzisiaj, dla innej może być zrozumiałe dopiero za jakiś czas.
Każdy jest w innym miejscu, właściwym dla siebie, najlepszym na dany moment.
Moim zadaniem jest spotkać Ciebie dokładnie tam, gdzie jesteś, pomóc Ci zrobić kolejny krok i wspierać Cię w dotarciu do miejsca, do którego Ty masz dotrzeć. Nie do mojego, do Twojego.
Skąd wiem, że mogę Ci pomóc?
Ponieważ sama przeszłam tę drogę i wiem, że ta praca przynosi efekty – widzę je u osób, z którymi pracuję. Mówią między innymi o większym spokoju, jaśniejszym myśleniu, większej odwadze, zmianie perspektywy, o odwadze w podejmowaniu decyzji, które wcześniej odkładali.
Mówią też, że potrafię jasno i precyzyjnie tłumaczyć rzeczy, które wcześniej wydawały im się skomplikowane.
Ale jest jeszcze coś – Ja naprawdę kocham to, co robię.
Gdybym miała zapewnione środki na całe życie i nie musiała już zarabiać, a mogłabym wybrać jedną rzecz, którą robiłabym bezpłatnie, tylko dlatego, że naprawdę to lubię, wybrałabym właśnie to.
Kontakt z drugim człowiekiem, słuchanie, rozmowę, odkrywanie tego, co znajduje się pod powierzchnią. Pomaganie komuś w zobaczeniu czegoś, czego wcześniej nie widział.
Najbardziej cieszy mnie jednak obserwowanie zmian. Kiedy widzę, że ktoś osiąga to, z czym do mnie przyszedł, zaczyna inaczej patrzeć na siebie i swoje życie, a przede wszystkim widzę, że jest po prostu szczęśliwy – to jest jak balsam na moje serce
Po prostu wiem, że to jest moje miejsce.
I wiem też, że nie chodzi o to, żeby mieć odpowiedź na każde pytanie.
Czasem wystarczy uważnie słuchać, zadać właściwe pytanie, zauważyć coś, czego druga osoba jeszcze nie widzi i podzielić się wiedzą lub doświadczeniem wtedy, kiedy naprawdę mogą być potrzebne.
Nie jestem tutaj po to, żeby zrobić zmianę za Ciebie. Jestem tutaj po to, żeby pomóc ją zrobić Tobie.
Jak wygląda współpraca w tym procesie?
Spotykamy się online, raz w tygodniu lub co dwa tygodnie, na 60 minut.
Standardowo proces obejmuje 6 spotkań. To czas, który pozwala nie tylko coś zobaczyć i zrozumieć, ale również rozpocząć wprowadzanie zmian i zacząć pracować nad ich utrwalaniem.
Jeśli okaże się, że potrzebujesz kontynuować, możemy ustalić dalszą współpracę.
Jak zaczynamy?
Najpierw rozmawiamy.
Opowiadasz mi, z czym przychodzisz, co się dzieje, co Cię niepokoi, uwiera albo czego nie rozumiesz. Wspólnie przyglądamy się sytuacji i ustalamy, nad czym będziemy pracować.
Nie musisz wcześniej przygotowywać żadnego planu ani zastanawiać się, co dokładnie powinno być tematem pierwszego spotkania.
Jak często się spotykamy? co tydzień lub co dwa tygodnie.
Możemy ustalić wszystkie terminy z góry albo umawiać kolejne spotkania na bieżąco, zależnie od Twojej sytuacji i możliwości.
Najważniejsza jest ciągłość. Dlatego częstotliwość spotkań ustalamy z góry. Zmiana nie dokonuje się poprzez pojedyncze, oderwane od siebie działania. Dlatego kolejne spotkania i praca pomiędzy nimi tworzą ciągłość procesu.
Co dzieje się pomiędzy spotkaniami?
To, co zobaczymy i zrozumiemy podczas spotkania, jest początkiem zmiany.
Żeby zmiana mogła się utrwalić, potrzebne jest również to, co dzieje się pomiędzy naszymi rozmowami.
Będziesz więc otrzymać ode mnie konkretne rzeczy do zrobienia, przećwiczenia albo obserwowania. Będą dopasowane do Ciebie i do tego, nad czym aktualnie pracujemy.
To nie będą skomplikowane zadania. Chodzi o to, żeby nowe zrozumienie zaczęło naprawdę działać w Twoim życiu.
A jeśli pomiędzy spotkaniami wydarzy się coś ważnego?
Jeśli pojawi się naprawdę trudny moment albo sytuacja, w której potrzebujesz wsparcia, możesz się ze mną skontaktować.
Nie chodzi jednak o ciągłą rozmowę. Nasza główna praca odbywa się podczas umówionych spotkań, a kontakt pomiędzy nimi służy sytuacjom, które rzeczywiście wymagają dodatkowego wsparcia.
Jak wygląda strona organizacyjna?
Po zakupie kontaktuję się z Tobą, żeby ustalić, kiedy rozpoczynamy pracę i jak będziemy umawiać kolejne spotkania, które odbywają się przez Google Meet.
Otrzymasz ode mnie jeden link, który będzie służył do wszystkich naszych spotkań. Nie musisz więc za każdym razem szukać nowego linku, po prostu wchodzisz i jesteśmy.
Jeśli czujesz, że to może być dobry moment…
Jeśli czujesz, że chcesz zrobić dla siebie pierwszy krok, możesz rozpocząć swój proces w
Przestrzeni Świadomej Zmiany.
Jeśli chcesz najpierw porozmawiać i sprawdzić, czy właśnie ta forma współpracy jest dla Ciebie odpowiednia:
Kup proces w całości cena 2590 zł:
Kup w dwóch ratach każda po 1320 zł:
Kup w trzech ratach każda po 890 zł:
A jeśli czujesz, że potrzebujesz czegoś innego, zobacz pozostałe możliwości pracy ze mną. Być może znajdziesz tam formę, która lepiej odpowiada temu, czego potrzebujesz właśnie teraz.



