Ostatnio przyszła mi do głowy taka myśl…..
Czasem trudno rozpoznać, czy to, co właśnie przeżywasz, jest kryzysem, czy może momentem, w którym coś w Tobie po prostu dojrzało do zmiany.
Bo z zewnątrz to może wyglądać bardzo podobnie.
Niepokój, zmęczenie, poczucie, że coś już nie działa tak jak wcześniej.
Że coś się kończy, choć jeszcze nie wiesz co.
I właśnie wtedy łatwo pomyśleć:
„Coś jest ze mną nie tak?”.
A może nie, może to coś w Tobie się zmieniło.
Wyobraź sobie, że przez lata pracujesz w miejscu, które naprawdę było dla Ciebie dobre.
Dawało Ci satysfakcję, czułeś się potrzebny, byłeś na swoim miejscu.
Aż któregoś dnia zaczynasz zauważać, że coraz trudniej jest Ci rano wstać.
To, co kiedyś cieszyło, zaczyna Cię męczyć.
Pojawia się pytanie: „Czy ja jeszcze naprawdę tego chcę?”
Możesz uznać, że przechodzisz kryzys.
Możesz próbować wrócić do tego, co było, naprawić coś, przeczekać.
Zmusić się, żeby znowu było tak jak dawniej.
Ale możesz też zadać sobie inne pytanie:
A co, jeśli ja już po prostu wyrosłem z tego miejsca?
To, co kiedyś było dla mnie dobre, nie musi być dobre dla mnie dzisiaj.
Nie dlatego, że było złe, ale dlatego, że ja się zmieniam.
I myślę, że to jest jedna z trudniejszych rzeczy do przyjęcia w życiu.
Bo czasem nie trzeba niczego naprawiać.
Czasem trzeba pozwolić sobie zobaczyć, że coś już się skończyło.
Że dawna wersja Ciebie miała swoje potrzeby, marzenia i wybory.
A Ty dzisiaj możesz potrzebować czegoś zupełnie innego.
Dlatego kiedy następnym razem poczujesz, że coś w Twoim życiu zaczyna Ci nie pasować, zamiast pytać: „Co jest ze mną nie tak?”
Pomyśl: „A może to nic się nie zepsuło, może ja już po prostu jestem kimś innym?”
Bo odpowiedź na to pytanie może zmienić naprawdę dużo.
Nie tylko to, jak spojrzysz na to, co teraz przeżywasz.
Ale też to, co zdecydujesz się zrobić dalej.
A Ty?
Czy to, co teraz przeżywasz, jest kryzysem, z którego próbujesz wyjść?
Czy może sygnałem, że wyrosłeś już z czegoś, co kiedyś było dla Ciebie dobre?
💚
Ewa
