Dziś chce napisać o potędze miłości.
Nie ważne czy się w nią wierzy czy nie (a są tacy, są) ona po prostu jest. Nie trzeba jej tworzyć, przywoływać, uczyć się. Ona jest wszechobecna. Jak prawo grawitacji. Tylko trzeba ewentualnie przypomnieć sobie o tym i zacząć dostrzegać ją. Można czerpać całymi garściami do woli. Przecież ona się mnoży, gdy się ją dzieli.
Wiesz, że wysyłając do kogoś miłość możesz wpłynąć na jego samopoczucie, poprawić stan zdrowia?
Czy wiesz, że wysyłając do kogoś miłość możesz poprawić sobie z nim relacje? Mam na to dowody w życiu swoim i innych. Przykład? Dziewczyna nie mogła wręcz patrzeć na ojca swojego dziecka. Gdy idąc za moją radą zaczęła wysyłać mu miłość….wszystko się zmieniło. Nie, nie wrócili do siebie, ale mają świetne relacje i doskonale się dogadują.
Tylko trzeba to robić szczerze i z serca, nie z głowy.
Nie ma we Wszechświecie potężniejszej siły niż miłość.
Możesz zacząć nią szastać wszędzie, nikogo i niczego nie oszczędzać, z serca i szczerze, a przekonasz się jakie będą efekty. Tylko nie zapominaj, że to jest proces i po jednym razie ich raczej nie będzie. Choć kto wie, kto wie😊
Oceanu miłości Ci życzę, z Miłością ❤️
Ewa
