Budzę się wielokrotnie w ciągu nocy. I wczoraj, za każdym przebudzeniem przepełniało mnie takie szczęście i błogość, że postanowiłam dziś o szczęściu napisać.
Bo szczęście to stan bycia i nie znajdziemy go na zewnątrz, poza sobą. Warunki zewnętrzne i inni ludzie mogą je potęgować, ale podstawa, baza tego stanu jest w nas.
Nie możemy, być w pełni szczęśliwi z kimś jeśli nie potrafimy być w nim sami. I nie ofiarujemy go komuś, jeśli sami go nie mamy. Ale za to gdy dzielimy szczęście z kimś to ono się mnoży, a nawet potęguje skoro już matematycznych terminów używać.
Jak osiągnąć stan szczęścia? Postanowić że tak jest. Poprostu. Uporządkować chaos w głowie, wyciszyć się, mieć wewnętrzny spokój, a przede wszystkim pokochać siebie. I jeszcze jedna ważna rzecz, przestać żyć przeszłością.
I być szczęśliwym choćby nie wiem co. Bo życie i jego zasady są proste. To my sobie wszystko utrudniamy i gmatwamy.
Pernamentnego poczucia szczęścia Ci życzę, z Miłością ❤️
Ewa
