Usłyszałam jak trzylatek słuchając Niemena mówi „świat nie jest zły, ludzie nie są źli tylko smutni”. I zatrzymało mnie podwójnie.
Bo raz, że pada to z ust trzylatka, a to pokazuje jakie dzieci są dziś. A jest ich coraz wiecej. Nadano im różne nazwy, ale nie chcę ich etykietować, więc po prostu napiszę, że są wyjątkowe i rodzą sie akurat teraz nie bez powodu.
A druga rzecz, która mnie zatrzymała przy tym co powiedziało to dziecko, to to, że powiedział szczerą prawdę. I on to doskonale wie, bo ma świetne połączenie ze swoją duszą.
Ani świat nie jest zły, ani ludzie. Są smutni, bo gdzieś na głębokich poziomach swojej istoty po prostu się boją i nie potrafią tego wyrazić inaczej.
Radzą sobie z tym tak jak potrafią, tym bardziej, że nie zdają sobie sprawy z tego, że tak naprawdę, pod wszystkimi emocjami, które nimi targają, kryje się strach.
Dlatego tak ważne jest teraz, by odkrywać siebie na nowo i poszerzać świadomość, bo to co robimy zasila świadomość zbiorową i wtedy inni, zagubieni, będący w niemocy mogą z tego korzystać tak mimochodem.
Warto się rozwijać, bo tak przy okazji, jako skutek uboczny wspieramy ich, a to co robimy wraca do nas zwielokrotnione.
To jest prawo naturalne i działa bez wzgledu na to czy o tym wiemy i czy się z tym zgadzamy. Czyńmy dobro, bo korzystamy na tym nie tylko my, inni również.
Jeśli zarezonowałam z Tobą, a potrzebujesz wsparcia – napisz do mnie śmiało. Jestem.
💚
Ewa
