Warto mieć świadomość, że zamiatanie problemów pod dywan nie jest dobrym rozwiązaniem. One wrócą ze wzmożoną siłą.
Nocą wydają się nie do pokonania, przychodzi ranek, który przynosi światło i lepszy nastrój i wydaje nam się, że jakoś się ułoży.
Nie, jakoś się nie ułoży, samo się nie ułoży.
Jeśli nie zajmiesz się swoim „trupem w szafie” to będzie gnił, rozkładał się i śmierdział, ale sprawa sama się nie rozwiąże
Każdy „problem” dostajemy po to, by nas czegoś nauczył, coś uświadomił.
Mało tego, sami sobie go wykreowaliśmy swoimi myślami, słowami, lękami, postępowaniem. Więc zamiast odpychać go i udawać, że nic nie ma, może warto się z nim zmierzyć i załatwić sprawę skutecznie, by móc w końcu zacząć oddychać swobodnie w tym temacie?
Jeśli nie jesteś w stanie sam/sama sobie z tym poradzić zapraszam na sesję, potrafię Ci pomóc.
Uporządkowania dreczących spraw życzę Ci, z Miłością ❤️
Ewa

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *