Od początku mojego rozwoju duchowego słyszałam, że “wszystko mam w sobie”. Że nie potrzebny mi żaden nauczyciel, bo wystarczy to z siebie wydobyć.

Wtedy tego nie rozumiałam, dziś uważam, za dobry żart. To znaczy rzeczywiście mamy w sobie WSZYSTKO, ale mało kto tak sam z siebie potrafi to z siebie wydobyć.

Nikt mi wtedy nie powiedział, że musi to uruchomić jakaś iskra, musi być jakiś zapalnik. I nie gdy nie wiemy co to jest. Czy właśnie jakiś nauczyciel, mentor, czy książka, albo warsztat.

Bo potrzebujemy zdobyć wiedzę, by wydobyć z siebie mądrość. I wtedy bardzo przydaje się czyjaś pomoc, przewodnictwo czy wsparcie.
Warto podchodzić do rozwoju, (obojętnie na jakim etapie) – “wiem, że nic nie wiem”.

Dopiero jakiś czas temu poczułam, uświadomiłam sobie to co ci ludzie kiedyś mieli na myśli. Że mam w sobie wszystko, jestem wszechświatem, żyję we Wszechświecie i mam wszechświat w sobie. I wiem, że za czas jakiś jeszcze bardziej, głębiej to sobie uświadomię, bo zawsze można bardziej, mocniej, więcej, głębiej. Zawsze. Na każdym etapie.

Więc idź za głosem swojego serca, słuchaj swojej intuicji i tylko tych ludzi, którzy z Tobą rezonują. Bo każdy ma swoją drogę i swoją prawdę. I czyjaś droga nie musi być Twoja, jeśli tego nie czujesz.
Poczucia jedności ze wszystkim życzę Tobie życzę.
21.10.2021

Jeśli potrzebujesz pomocy lub wsparcia zapraszam.
Szczegóły w jaki sposób mogę Tobie zapraszam do zakładki „Sesje”

JESTEM, z Miłością ❤️
Ewa

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *