Mówi się, że „dobry dzień to taki, kiedy przed snem wspominasz, a nie marzysz”. Nie do końca się z tym zgodzę. To co się wydarzyło już jest martwe, minęło i jest efektem naszych marzeń/kreacji/manifestacji z przeszłości. Więc jeśli chcemy, żeby życie było takie jakiego pragniemy to kreujmy je świadomie. Dlatego, zamiast wspominać przed snem, lepiej jest właśnie marzyć/kreować/wizualizować.
Dlaczego przed snem? Bo realizatorem naszych pragnień jest podświadomość, a właśnie przed snem mamy mózg na takich częstotliwościach, że to o czym wtedy myślimy najłatwiej trafia do podświadomości. I później my sobie spokojnie odpoczywamy, a podświadomość pracuje (bez przeszkadzania świadomego umysłu) nad tym, co jej zapodaliśmy jako ostatnie myśli przed zaśnięciem.
Więc marzcie przed snem jak najwięcej, by móc później przeżywać to o czym marzycie, w lealu.
Kretywności Wam i sobie życzę, z Miłością ❤️
Ewa
P.S. Przypominam. Jeśli masz jakieś sprawy z którymi nie możesz, nie potrafisz sobie poradzić, mogę i potrafię Ci pomóc. Zapraszam do kontaktu. 😊

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *