Ktoś napisał, że „nie da się być szczęśliwym u boku kogoś, kto wysysa z Ciebie szczęście”.
A przecież każdy robi tyle na ile mu pozwolisz. Mało tego, każdy jest odbiciem tego, co mamy w sobie, więc zamiast zrzucać winę na innych może powinniśmy przyjrzeć się sobie?
Co takiego jest we mnie, że spotykam takie osoby? Co one chcą mi pokazać? Co we mnie wola, bym się tym zajął?
Skoro wysysa z Ciebie to szczęście to znaczy, że ma na to Twoją zgodę, bo nic nie może nikt nam zrobić bez naszego pozwolenia.
Naturalnie to wszystko dzieje się na poziomie podświadomym. Wrócę po raz kolejny do przykładu osoby, która wiąże się z przemocowcem. Bywa często gęsto, że ktoś ma kilku partnerów i wszyscy są właśnie przemocowi. Przypadek? Nie. Na poziomie podświadomym wyczuwają, że mogą sobie pozwolić na takie czy inne zachowania w stosunku do tej właśnie osoby. Ale to się nie dzieje tak o, bez sensu i potrzeby. Takie zachowania mają pokazać/uświadomić osobie „poszkodowanej” co ma w sobie do zmiany, co w niej wola i uwagę, akceptację i zaopiekowanie.
Świadomości również w tym zakresie życzę Ci, z Miłością ❤️
Ewa

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *