A co byś powiedział, żeby przyjmować każdą przeszkodę w życiu czy „przeciwnika” jako sprzymierzeńca w przebraniu?
Przecież WSZYSTKO co nam się przydarza, WSZYSTKO, jest w efekcie dla naszego dobra i jest po to by służyć naszemu rozwojowi. Bo taki jest główny cel naszej duszy w życiu na Ziemi.
Fakt, że (zwłaszcza w przypadku traumatycznych przeżyć)dostrzegamy to dopiero po dłuższym czasie gdy ból i żal miną. Nie zmienia to jednak faktu, że nawet, a może przede wszystkim trudne rzeczy i sytuacje pchają nas na drogę rozwoju.
Życie najpierw nam pokazuje. Jeśli to nie skutkuje daje nam kuksańca. Jeśli dalej nic to jakiś mocniejszy kopniak. Gdy i to nie pomaga, używa już dużego kalibru zdarzeń i funduje nam traumę. I wtedy większość ludzi zaczyna się budzić i decyduje o wejściu na drogę rozwoju duchowego.
Nie czekaj, aż stanie się coś złego. Jeśli jesteś jeszcze w tej grupie szczęśliwców, których to nie spotkało to zacznij bez tego. Bardzo warto, bo zupełnie zmienia się jakość życia.
A teraz jest do tego doskonały czas. Łatwiej nigdy nie było.
Odnalezienia prawdziwego siebie, życzę Ci, z Miłością❤️
Ewa

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *