Ja piszę dużo o miłości. Do siebie, do całego stworzenia, do ludzkości.
Dziś małe uzupełnienie.
To, że czujesz miłość do wszystkiego, nie zobowiązuje Cię do kochania każdego personalnie.
Masz prawo kogoś nie lubić. Masz prawo nie zgadzać się i nie lubić kogoś, kto narusza Twoje standardy, Twoje wartości. Ale to nie znaczy, żeby tą osobę krytykować czy osądzać.
Masz prawo czuć się tak ja się czujesz, nie zgadzać się, nie lubić. Ale tylko tyle.
Chodzi o to, by nie zachowywać się wbrew sobie, nie zmuszać się do emocji których nie masz i nie chcesz mieć. Ale bez osądzania.
Dlaczego? Tu zacytuję mojego ukochanego Matta Kahna:
„Istnieje niezliczona ilość dusz, które bezinteresownie inkarnowały na tej planecie, żeby umrzeć tragicznie tylko po to, aby być częścią wezwania do przebudzenia, które aktywuje świadomość rozwijających się istot.”
Bardzo to ze mną rezonuje. Żeby te istoty zmarły tragicznie ktoś musi się do tego przyczynić. Takie doświadczenia też są nam potrzebne. Czy to się komuś podoba czy nie. Dusza chce doświadczać wszystkiego i do tego służą jej ziemskie wcielenia. Bo to dusza ma nas, a nie my mamy duszę.
Również chodzi o coś więcej, o większy plan, o przebudzenie ludzkości, które właśnie się dzieje. A różnych ludzi budzą różne sytuacje, często tragiczne, traumatyczne.
Reasumując, ważam, że mamy prawo czuć to co czujemy, nie musimy wszystkich lubić. Te emocje też przyczyniają się do naszego wzrostu i rozwoju. Zaakceptujmy je, bez osadzania i krytykowania osoby, która je wywołała.
Zrozumienia i bycia w zgodzie ze sobą Ci życzę, z Miłością ❤️
Ewa
