Zauważyłam, że gdy człowiek zaczyna się rozwijać duchowo to bardzo często zdarzają się dwie rzeczy. 1.Następuje weryfikacja znajomych. Wielu odchodzi, bo nie rozumie, nie chce czy nie potrafi zaakceptować zmian, które w nas zachodzą. Ale jest dobra wiadomość. Na ich miejsce przychodzą nowi.
2.Zastanawiamy się czy nie zwariowaliśmy. Jesteśmy tak przyzwyczajeni do siebie „starych”, że nowe zachowania, myślenie, nawyki, wzorce, przyzwyczajenia potrafią budzić niepokój. Skoro to jest powszechne to znaczy, że wszystko z nami ok. Po prostu musimy się ze sobą nowym, innym oswoić, przyzwyczaić. Dodam, że taki moment może występować kilka razy, na różnych etapach wzrostu duchowego.

Pewnie dziwnych, nietypowych, zastanawiających rzeczy jest więcej, ale te wydają mi się bardzo charakterystyczne i częste.
A Wy jakie macie doświadczenia? Co Was niepokoiło, ciekawiło, intrygowało na Waszej drodze wzrostu duchowego?
A może dopiero zaczynacie i wszystko jeszcze przed Wami?
Podzielicie się w komentarzach?
Jak najłatwiejszej drogi w poznawaniu siebie życzę Ci, z Miłością ❤️
Ewa

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *