Kochani dzisiejszy post powstał pod wpływem rozmowy z przesympatyczną osobą.
Ja w ogóle nie używam słowa „walka”. Wzrastam, staram się, buduje, poszerzam świadomość, ale nie walczę, bo to generuje opory w energiach i nie przynosi zamierzonego rezultatu. Staram się też w ogóle nie poświęcać uwagi tematom negatywnym, polityce, „zastrzykom”, bo nie chce wzmacniać ich pola morficznego. Naukowcy nie koniecznie są obiektywni. Zależy kto im płaci, kto zamawia badania. Teraz jest tak ogromna dezinformacja, że nie wierzę nawet temu co widzę, bo przy obecnej technice wszystko można zmanipulować.
Słucham swojego serca, intuicji i „biorę” tylko to co ze mną rezonuje.
Moim zdaniem każdy ma swoje pole do działania. Niech walczą ludzie, którzy czują taką potrzebę, bo ktoś „musi” pokazywać, że się nie zgadzamy. (Musi w cudzysłowiu, bo tego słowa również nie używam. Nikt nic nie musi, może jeśli chce).
Uważam, że osoby świadome powinny skupić się na własnym rozwoju, wzrastaniu, budowaniu Miłości i pomaganiu tym, którzy chcą wzrastać i proszą o pomoc, bo w ten sposób budujemy nowe i nie wzmacniamy pola morficznego systemu. Każde pole morficzne istniej dopóty, dopóki wzmacniane jest uwagą ludzi. Nie tłumaczę jeśli mnie nie pytają, bo to mija się z celem. Jeśli komuś zależy to zapyta, jeśli nie to szkoda energii. Nie każdy tego chce/potrzebuje i należy to uszanować. Rozumiem, że nie wszyscy się obudzą i mają do tego prawo, zaakceptowałam to. Akceptacja to jedna z podstawowych rzeczy, jest niezbedna. Obok Miłości, wdzięczności, równowagi, uważności….
Pamiętajcie, że Wasz rozwój, zmiany w Was wpływają na Wasze otoczenie i przyczyniają się do zmian na świecie, może nawet bardzie skutecznie i trwale niż „walka”. Tylko nie zapominajcie, że to jest proces, to nie szast prast i gotowe. Ale za to zmiany będą trwałe i skuteczne.
Czego Wam i sobie życzę, z Miłością ❤️
Ewa

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *